zawsze będę czekał
z moim spróchniałym sercem
żywiczną lepką krwią
chłodnym cieniem duszy
będę grał symfonię szumu
szept liści palnych słońcem
z nadzieją że usłyszysz mnie w wietrze
i odpowiesz swym śpiewem
nieskrępowana oddasz się niebu
którego będę starał się sięgnąć
drewnianymi palcami
twardniejącymi z tęsknoty
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz